Tydzień misyjny – o czym warto pamiętać….
Polscy misjonarze na świecie
Aktualnie posługuje na misjach 1556 polskich misjonarzy i misjonarek Wśród nich 265 kapłanów diecezjalnych, 39 osoby świeckie, 589 siostry zakonne i 663 zakonników.
Przebywają oni w 99 krajach na wszystkich kontynentach: Afryka i Madagaskar – 616, Ameryka Łacińska i Karaiby – 601, Azja i Azja Mniejsza – 269, Oceania – 60, Ameryka Północna – 10.
Misje zaczynają się za progiem naszego domu
„Idźcie i głoście Ewangelię” – to wezwanie Jezusa jest wciąż aktualne.
Październik w Kościele jest szczególnym czasem modlitwy za misje i misjonarzy. Tydzień Misyjny przypomina nam, że Ewangelia jest darem, którym należy dzielić się z innymi. Myśląc o misjach, często wyobrażamy sobie odległe kraje, afrykańskie wioski, ubogie dzieci i kapłanów, którzy z dala od ojczyzny głoszą słowo Boże. To prawda – ich posługa jest niezwykle ważna i zasługuje na naszą modlitwę oraz wsparcie. Jednak misje nie zaczynają się dopiero na drugim końcu świata. Misje zaczynają się tam, gdzie żyjemy, pracujemy i spotykamy drugiego człowieka.
Czy ja również jestem misjonarzem?
Może czasami myślimy, że misjonarzami są tylko księża, siostry zakonne i świeccy, którzy wyjeżdżają do odległych krajów. Tymczasem każdy ochrzczony jest zaproszony do dzielenia się wiarą. Nie zawsze trzeba głosić kazania czy wypowiadać wielkie słowa. Czasami wystarczy cierpliwie wysłuchać drugiego człowieka, pomóc sąsiadowi, odwiedzić osobę samotną, przebaczyć komuś, kto nas zranił, albo po prostu być przy kimś, kto przeżywa trudności.
Właśnie w takich codziennych sytuacjach możemy pokazywać, że Chrystus jest obecny w naszym życiu. Nasze dobre słowo, uczciwość, życzliwość i gotowość do pomocy mogą stać się pierwszym krokiem do tego, aby ktoś na nowo odkrył Boga.
Warto więc zapytać samego siebie: czy ludzie, których spotykam każdego dnia, mogą zobaczyć we mnie ucznia Jezusa? Czy moja wiara jest widoczna nie tylko w niedzielę, w kościele, ale także w domu, w pracy i w relacjach z innymi?
Nie każdy może wyjechać, ale każdy może pomóc
Misjonarze podejmują trudną służbę w wielu częściach świata. Nierzadko pracują w warunkach, w których brakuje szkół, szpitali, dostępu do czystej wody i podstawowych środków do życia. Towarzyszą ludziom w cierpieniu, uczą dzieci, troszczą się o chorych, budują wspólnoty i głoszą Dobrą Nowinę.
Nie możemy być wszędzie, ale możemy być z nimi przez modlitwę i konkretną pomoc. Każda ofiarowana modlitwa, każda złotówka przekazana na dzieła misyjne i każdy gest solidarności mają znaczenie. Nie chodzi jedynie o wsparcie materialne, lecz także o serce otwarte na tych, którzy żyją w innych kulturach i zmagają się z trudnościami, których często nawet sobie nie wyobrażamy.
Tydzień Misyjny jest więc okazją, aby przypomnieć sobie, że Kościół nie istnieje tylko dla siebie. Jest posłany do świata, aby nieść nadzieję, pokój i miłość Chrystusa.
Zacznijmy od najbliższych
Być może nie pojedziemy nigdy na misje do Afryki, Azji czy Ameryki Południowej. Nie oznacza to jednak, że nasze życie nie może być misyjne. Czasami najtrudniejszą misją jest pojednanie się z kimś z rodziny, cierpliwość wobec bliskich, pomoc człowiekowi, którego inni omijają, albo odważne przyznanie się do wiary.
Niech zatem tegoroczny Tydzień Misyjny będzie dla nas zachętą do odnowienia misyjnego zapału. Módlmy się za misjonarzy, wspierajmy ich dzieła i pamiętajmy, że każdy z nas otrzymał od Chrystusa zadanie głoszenia Ewangelii – przede wszystkim własnym życiem.
Nie trzeba wyjeżdżać na koniec świata, aby być misjonarzem. Czasami wystarczy przekroczyć próg własnego domu z sercem pełnym miłości.